W chwilach zwycięstw wielcy mistrzowie wydają się nam nieśmiertelni. Ale są śmiertelni. Ilu odeszło juz takich, których ja sam podziwiałem? Komar, Ślusarski, Malinowski - mistrzowie olimpijscy, którzy zginęli w wypadkach drogowych. Podobnie jak Wiesław Gawłowski, kapitan naszych złotych siatkarzy z 1976 roku. Podobnie jak wielki Deyna. Joachim Halupczok był mistrzem świata w kolarstwie i umarł w tym samym, co Kamila wieku - 26 lat. Smutno o tym pisać. Panie Boże, tak niewielu mamy tych mistrzów. Nie zabieraj nam ich! Nie mogę pisać, coś mi ściska gardło
|