Strona 1 z 11

  Wysłany: 2005-09-27, 12:40
Karaluch

Który przebiegasz niebo
Dudniąc bosymi stopami
I wieczność zapalasz na końcach wszechświata
Boże - ja najmniejsze ze stworzeń
chcę połaskotać cię w białą podeszwę

Chcę usłyszeć twój śmiech przenajświętszy
Co sypie gwiazdami cięższymi od grzechu
Jak w ogniu chcę stanąć w tym śmiechu
I chcę być przez to piękniejszy

Który w chaosie gmerasz
Paluchem rzucając galaktyk pomysły
Koszulą osłaniasz tajemnic okruchy
Stały jak głaz i jak potok bystry
Boże - ja najmniejsze ze stworzeń, zwykły karaluch
Ja chcę cię złapać za paluch.

Wiesław Dymny
Dział: Poezja, baśnie, refleksje życiowe · Postów: 85 · Wyświetleń 7459

· 

  Wysłany: 2008-07-15, 23:21
Dwa zdania na temat całego spektaklu. Wspaniała, poruszająca poezja o ... prozie życia , czasem pięknej i wzniosłej, czasem - siegającej rynsztoka ... Aby dostrzec i docenić jej wartość, trzeba chyba po prostu parę razy dostać klapsa od życia ...
Krzysztof Majchrzak - genialny aktor, brylant, który tak rzadko ma szansę olśniewać swym blaskiem - dzięki niemu Wiesław Dymny był tam, na scenie ...
No i pozostali artyści - zachwycająca jak zwykle Kasia Groniec i inni. Niektórych słyszałam po raz pierwszy, ale na pewno nie ostatni :)

A teraz ad rem.

"Barany" rzeczywiście niezbyt mnie do siebie przekonały. I bardzo na miejscu (ale to moje subiektywne odczucie) jest tu stwierdzenie, iż jedyny słuszny "duet" to ....
.... Janusz & Radek

Za to Madonna cudna i pociągająca, a przede wszystkim widziana oczyma nie uroczego chłopca, jak ta (skądinąd świetna) z roku 2004, a MĘŻCZYZNY - dojrzałego "łajdaka szalonego" , który dobrze wie, o co toczy się gra zwana Życiem ...

Chapeau bas, łajdaku szalony
Dział: KONCERTY OKOLICZNOŚCIOWE · Postów: 35 · Wyświetleń 3196

  Wysłany: 2007-10-25, 16:36
http://polskiefilmy.com/images/100038.jpg
http://polskiefilmy.com/images/100039.jpg
http://thisdistractedglob...houtACause5.jpg

W mediatece zanjdują sie dwie części kolekcja Himilsbach - Maklakiewicz , 7 zbawnych , prowokujacych do dyskusji filmów o życiu zwyczajnych ludzi od lat 70 do 80 , uwikłąnych w niezwykłe i zabawne sytuacje , film broni nie tylko wybitny talent literacki Himilsbacha którego zaczęto okreslać "talentem samorodnym" ale i aktorzy , Ci drugoplanowi ale "wielcy" jak Leon Niemczyk , Zygmunt Kęstowicz ,Zdzisław Maklakiewicz , Władysław Kowalski , Wiesław Dymny ,Tomasz Zaliwski , Ewa Ziętek i sam mistrz ceremoni Jan Himilsbach którego gagi krótkie powiedzonka powinny rozbawić najwiekszego ponuraka , na jesienną słotę jak znalazł.
Z kina amerykańskiego polecam "Buntownika bez powodu" , film dzisiaj o statusie kultowym ze znakomitym Jamesem Deanem w roli Jima Starka który buntuje się przeciw panującemu porżadkowi , nie mogąc znaleźć się w nowym otoczeniu , miota się od śmiechu po płacz i krzyk chcąc by ktoś zwrócił na niego uwagę by ktoś wyjaśnił mu co się dzieje i ... partneruja mu cudnej urody Natalie Wood oraz równie zagubiony Sal Mineo.

Kolejne propozycje wkrótce. Pan P.
Dział: Wokół książek i mediów · Postów: 2 · Wyświetleń 1834

  Wysłany: 03 paź 2008 17:48
CYTAT
Majewski

Majewski

Rodacy i Rodaczki! Czworacy i Czworaczki! Dość tych kabaretów politycznych, tych kawałów abstrakcyjnych, tych sztuczek podejrzanych, tych absurdalnych kojarzeń i całego tego memłania. Weźmy przykład z Majewskiego: ten nie memła, ale za to jak coś powie, to boki zrywać. Precz z fałszywą ułudą sceniczną, pozostawiającą wiele do życzenia. Nie zaciemniajmy horyzontów myśli współczesnej. Na przykład Majewski. Nie zaciemnia. Zerwijmy z tym chwiejnym balansowaniem na krawędzi egzystencjalizmu i wegetarianizmu. Skończmy, skorygujmy i skonfrontujmy. Na przykład Majewski. Skończył, skorygował, a teraz konfrontuje. Nie oglądajmy się na różne prądy, prądziki, arabeski, frykasy i frytki. Na przykład Majewski. Ten się nie ogląda. Wprowadza. Wprowadza mechanizację do stajni i gdzie może. My też bierzmy z niego. Wprowadźmy, zmechanizujmy, podnieśmy. Na przykład Majewski. Podniósł wydajność z jednego hektara i przeniósł ją na drugi hektar. My również podnieśmy, postawmy, niech stoi. Odrzućmy od siebie precz te sny o Tahiti, pełne wulgarnego erotyzmu i rozgrzanego do czerwoności dadaizmu. Sięgnijmy w głąb dnia codziennego. Na przykład Majewski. Sięgnął. Co tam namacał - nie powiedział, ale my wiemy. To skromny człowiek, z byle gównem nie wyskoczy.

Dlatego to zwiążmy i przetnijmy. Stwórzmy i zburzmy, i przejdźmy nad tym do porządku dziennego. Na przykład Majewski. Przeszedł do historii, ale on tu jeszcze wróci i jak kogo palnie w mordę, to szkoda gadać.

(Wiesław Dymny)

- robin
Dział: Linkowisko · Postów: 37 · Wyświetleń 441

  Wysłany: 30 Czerwca 2006, 10:37
Wczoraj od 22,40 na TVP2 ogl ądałam koncert jubileuszowy z tej okazji.

Ogłoszono wyniki plebiscytu na piosenkę półwiecza.
Oto piosenki, na które głosowano :

„Niebieska patelnia”
wyk. Halina Wyrodek, Jacek Wójcicki
muz. Andrzej Nowak, sł. Wiesław Dymny

„Ta nasza młodo ś Ś”
wyk. Halina Wyrodek
muz. Zygmunt Konieczny, sł. Tadeusz Śliwiak

„Grande valse brillante”
wyk. Ewa Demarczyk
muz. Zygmunt Konieczny, sł. Julian Tuwim

„Karuzela z Madonnami”
wyk. Ewa Demarczyk
muz. Zygmunt Konieczny, sł. Miron Białoszewski

„Na mo ście w Avignon”
wyk. Ewa Demarczyk
muz. Andrzej Zarycki, sł. Krzysztof Kamil Baczy ąski

„Do przyjaciół gówniarzy”
wyk. Zbigniew Raj
muz. Zbigniew Raj, sł. Stanisław Ignacy Witkiewicz

"Inez”
wyk. Jan Kanty Pawlu śkiewicz
muz. i sł. autorzy nieznani

„Jaka szkoda”
wyk. Leszek Długosz
muz. Leszek Długosz, sł. Stanisław Bali ąski

„Taka głupia”
wyk. Małgorzata Górnisiewicz
muz. Zygmunt Konieczny, sł. Autor nieznany

„Jęczmienne łany”
wyk. Mieczysław Święcicki
muz. Zygmunt konieczny, sł. Robert Burns

„Naprawdę nie dzieje się nic”
wyk. Grzegorz Turnau
muz. Grzegorz Turnau, sł. Michał Zabłocki

......wygrała oczywi ście „Karuzela z Madonnami” :) ...przez cała noc łaziła mi po głowie....
...Można posłucha Ś : http://ww6.tvp.pl/3956,20060619357912.
Dział: Rozrywka · Postów: 8 · Wyświetleń 904

  Wysłany: Wto 19:50, 12 Lut 2008
Dzisiaj mija 30-ta rocznica śmierci Wiesława Dymnego-jednej z legend Piwnicy pod Baranami.Radiowa trójka stanęła jak zwykle na wysokosci zadania i poświeciła temu artyście sporo antenowego miejsca.O 21.05 ma być audycja nadawana na żywo z Krakowa.Mają tam wspominac Dymnego jego dawni przyjaciele,min Konieczny i J.K.Pawluśkieiwcz.Dzięki takim audycjom można jeszcze wierzyć w cos takiego jak "misja publicznego radia i telewizji".
Dział: Jeszcze pożyjemy · Postów: 2 · Wyświetleń 312

  Wysłany: So, 22.10.2005 21:46
Witajcie dopiero byl moj ulubiony piatek a tu juz ukochana sobota przemija..
MalgorzatoM. czy mozna do Ciebie zwracac sie Kochana Grejs, czy to przywilej Sciany ?Nic sie nie odzywasz , wstydzisz sie czy sprawdzasz czy przez dziurke od guzika mozna podgladac co sie dzieje w HP? Zdjecia 13 takie ze dusza rwie sie do lasu nawet jesli dzisiaj pochmurno i wilgotno w moich okolicach.Wklejam zadanie obywatelskie z Piwnicy pod Baranami do przemyslenia .Do 100% zrozumienia potrzebuje przetlumaczenie tego napisu co ma byc na lozkiem.Wiem ze na HP moge liczyc bo jest duzo dowodow ze tlumaczenie tekstow przychodzi tu niektorym latwo , do tablicy nie wywoluje niech ochotnik tlumacz sam sie zglosi . Pozdrawiam Wszystkich piszacych do , pogladajacych , czytajacych , zagladajacych do , przechodzacych przez i fotografujacych z ukrycia HP.

Do zapachu grzybow dodaje od siebie zapach suszonych jablek i dymu z ogniska po wykopkach.

Obywatele! Obywatelki! I ty, młodzieży najmłodsza! Niewątpliwie nikt z was nie poda w wątpliwość tego co powiem, że jasne jest że musimy się rozwijać. Rozwijać się konsekwentnie, rozwijać permanentnie, konsolidalnie, wertykalnie, hormonalnie oraz horrendalnie. Rozwijać się trzeba! A czasy są, jak skądinąd wiemy, ciężkie. Lecz nie ciążenie jest tu ważne. Ważne jest, żeby do czegoś dojść. Żeby dojść, trzeba iść, żeby iść trzeba mieć buty. I to dobre buty, a czasy są, jak wiemy skądinąd, ciężkie, więc żeby mieć buty, trzeba wykonać swoje zadanie. I tak są różne zadania, które na nas ciążą. Jest na przykłed zadanie bojowe. Jest zadanie domowe. Jest zadanie ciosu, zadanie bobu, zadanie dnia codziennego. Zadanie najwyższe, zadanie specjalne.
Niewątpliwie większość z was nie zna swojego zadania!
Więc w celu ułatwienia wam szybszego włączenia się w nurt wykonywania swoich zadań, podaję na dziś zadanie. Niech każdy z was tam w domu nad łóżkiem sobie złotymi literami wypisze: Adsum te pressurum esse... Jaka to forma? Aaa, do widzenia.

Wiesław Dymny
Dział: Archiwum · Postów: 4852 · Wyświetleń 291805

  Wysłany: Śro 18:34, 13 Lut 2008
Rzeczywiście takie audycje są potrzebne. Ja, chociaż "Wiesław Dymny" obiło mi się o uszy (no, choćby "Nie dotykaj dzikich róż" ), tak szczerze mówiąc nie miałam o nim większego pojęcia. Ale jak przeczytałam, że taka audycja ma nastąpić, postanowiłam poświęcić tą godzinkę czy dwie, żeby poznać być może interesującą postać. Nie żałuję tych dwóch godzin, bo przynajmniej mogłam usłyszeć co nieco ciekawych informacji, a szkoda by mi było czasu, żeby szukać gdzieś w Internecie sama nawet nie wiem czego. Internetu używam tylko do wyszukiwania informacji o Marku, lub z konieczności (np. do szkoły). Wiesław Dymny to faktycznie barwna, ważna postać, a przede wszystkim bardzo mądry człowiek. (Nasuwało mi to skojarzenia z Mistrzem, który był również bardzo mądrym człowiekiem, takim jakich najbardziej nam potrzeba.) Było to słychać w listach, które czytała Anna Dymna. Wolność jako taka o tyle ogłupia, że staje się wartością oczywistą i niepotrzebną (dla niektórych oczywiście). To zniewolenie, jak nie od dziś wiadomo, wyzwala w człowieku największe siły i często wtedy może on dać z siebie to co najlepsze. Ja uważam wolność za jedną z najwyższych wartości, ale jest to niewątpliwie wartość w realizacji trudna. Dlatego tak niezmiernie nam potrzeba mądrych ludzi, którzy mogliby dać jakieś wskazówki, jak trzeba to robić, bo to jest zbyt wielkie pole (w przeciwieństwie do "klatki") żeby zabierać się za to samemu. I to wszystko zebrane do kupy może człowiekowi pomóc sobie utorować jakąś dobrą drogę.

No tak, łapię się znowu na tym, że także w ocenie artystów odchodzę od prostego kryterium oceny dzieł, a skupiam się na tym, jaki jest (tudzież był). I, jestem przekonana, właśnie z powodu swojej głębokiej mądrości, a także dlatego, że wszystko robił "naprawdę" (właśnie tak jak mówili o Dymnym), co "sprawia wrażenie", że wszystko jest udane, właśnie z tego powodu Marek był jednym z tych nielicznych artystów, którzy są w stanie przemówić całkowicie do głębi. I to są ci właśnie artyści, którzy choć trochę swoją poezją, muzyką, sztuką (jak wierzył Marek) są w stanie zmienić świat.
Dział: Jeszcze pożyjemy · Postów: 2 · Wyświetleń 312

  Wysłany: 26 Lut 2007 03:03
Moje nocne wysiłki w kierunku napisania relacji spełzły na niczym, to może teraz na spokojnie coś dodam do relacji Michała i Gosi

Przepiękny wieczór! Budynek Białołęckiego Ośrodka Kultury pogrążał się w wieczornym zmroku, ale wnętrze rzęsiście oświetlone zapraszało do środka; gęsto porozwieszane plakaty zapraszały na koncert... Już wchodząc do budynku czuło się magię oczekiwania. Ludzie stopniowo zajmowali cichą salę aż do ostatniego miejsca... i rozpoczął się SPEKTAKL.

Znane nam piosenki zabrzmiały znów inaczej, zachwycały nowe interpretacje utworów śpiewanych przecież po raz... nie wiem który. Ewenement! Może kiedyś zrozumiem, na czym on polega - ale tyle wiem, że Pani Edyta nigdy nie popadnie w rutynę. Za każdym razem będzie dawać z siebie wszystko i wkładać serce w każdą nutkę. I z każdym kolejnym wykonaniem stara piosenka zabrzmi na nowo. Tak jak wczoraj i tak jak zawsze. I to jest piękne!

Repertuar wieczoru był dokładnie ten sam, co w Łańcucie i Przemyślu, odsyłam do wątków. Wróciła do recitalu "Jaka róża taki cierń". Rzuciła mnie po raz kolejny na kolana "Niewysłowiona" (wielkie brawa dla Pianisty - Czarodzieja Klawiatury!!!!), "Hej Człowieku", niezmiennie od lat ponad 20 -"Jaka róża taki cierń" i... "Chwalcie potęgę pieniądza". Gdyby nieżyjący Wiesław Dymny usłyszał ten utwór w interpretacji Pani Edyty, prawdopodobnie zmieniłby tekst na "chwalcie potęgę głosu Edyty Geppert". Ta piosenka po prostu czekała na Nią!!

A gwoździem wieczoru był duet Pani Edyty i Pana Piotra w części kabaretowej. Pan Piotr tak znakomicie wcielił się w rolę męża znudzonego własną żoną, że sala wyła ze śmiechu! Pulka prawie spadła z krzesła, Gosia piała z zachwytu - nie wiem, co się działo za naszymi plecami, ale było baaardzo wesoło. Marzy mi się płyta z piosenkami kabaretowymi, pomimo że wiem, że żadna płyta CD nie odda tej atmosfery – tych wszystkich spojrzeń, gestów, min… nawet nagranko dvd całkowicie nie odda tego, co dzieje się na scenie. To trzeba po prostu zobaczyć i posłuchać na koncercie!

Nastroje zmieniające się jak w kalejdoskopie, śmiech mieszający się z głęboką refleksją, nasza tak bardzo kochana Pani Edyta na scenie ze swym potężnym, dźwięcznym głosem… czego można jeszcze oczekiwać po takim wieczorze? Nasze „akumulatory pozytywnej energii” zostały doładowane… na chwilę. Ale dla takich chwil WARTO żyć. I warto na nie czekać. I te chwile będę pamiętać. Zawsze.

Kochana Pani Edyto, dziękuję, że Pani JEST. Jest – dla nas.

Dziękuję za bardzo miły wieczór również dziewczynom – Gosi i Paulce i – Michałowi.
Dział: Koncerty · Postów: 14 · Wyświetleń 3247

  Wysłany: 2008-12-07, 21:43
Jestem właśnie po projekcji filmu "Mała Moskwa" i nie mogę zapomnieć piosenki Ewy Demarczyk Którą śpiewa główna bohaterka Wiera ..."czy pamiętasz jak ze mną tańczyłeś walca..."Może warto przypomnieć sobie Ewe Demarczyk...ur. 16 stycznia 1941 w Krakowie.
W 1966 ukończyła Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Krakowie. Karierę rozpoczęła w 1961 w studenckim kabarecie Akademii Medycznej w Krakowie "Cyrulik", skąd w 1962 przeszła do kabaretu "Piwnica pod Baranami", gdzie nawiązała współpracę z kompozytorem Zygmuntem Koniecznym.

W 1963 wystąpiła na I Krajowym Festiwalu Piosenki w Opolu śpiewając Karuzelę z madonnami (sł. Miron Białoszewski), Czarne anioły (sł. Wiesław Dymny) i Taki pejzaż (sł. Andrzej Szmidt), wzbudzając entuzjazm krytyki i publiczności. W 1964 na Międzynarodowym Festiwalu Piosenki w Sopocie zdobyła drugą nagrodę za Grande Valse Brillante (sł. Julian Tuwim). Jednocześnie występowała za granicą, m.in. w paryskiej Olympii, w Genewie z okazji XX-lecia ONZ, w Szwecji i Belgii. W 1966 nawiązała współpracę z kompozytorem Andrzejem Zaryckim, a w 1976 przestała występować w Piwnicy pod Baranami.

W 1986 rozpoczął działalność Państwowy Teatr Muzyki i Poezji Teatr Ewy Demarczyk, a od 2001 po wielu problemach funkcjonuje stowarzyszenie pod tą nazwą.

Występy w Paryżu zapoczątkowały jej karierę na całym świecie (m.in. USA, Niemcy, Szwecja, Belgia, Wielka Brytania, Francja, Japonia, Australia, Kanada, Izrael, Brazylia, ZSRR) . Gościły ją takie znakomite estrady, jak: Carnegie Hall w Nowym Jorku, Chicago Theatre, Queen Elisabeth Hall w Londynie, Theatre Cocoon w Tokio, La Theatre du Forum des Halles w Paryżu, Sala im. Nobla w Sztokholmie, Teatr Wielki w Warszawie. Najsłynniejsze pieśni

* Ballada o cudownych narodzinach Bolesława Krzywoustego - muz. A. Zarycki, sł. Gall Anonim
* Biegnie dziewczyna lasem - muz. A. Zarycki, sł. B. Leśmian
* Cyganka - muz. A. Zarycki, sł. O. Mandelsztam
* Czarne anioły - muz. Z. Konieczny, sł. W. Dymny
* Grande Valse Brillante - muz. Z. Konieczny, sł. J. Tuwim
* Groszki i róże - muz. Z. Konieczny, sł. J. Kacper i H. Rostworowski
* Karuzela z madonnami - muz. Z. Konieczny, sł. M. Białoszewski
* Panna śnieżna - muz. A. Zarycki, sł. A. Biały, J. Zagórski
* Rebeka - muz. Z. Białostocki, sł. A. Włast
* Skrzypek Hercowicz - muz. A. Zarycki, sł. O. Mandelsztam
* Sur le Pont d'Avignon - muz. A. Zarycki, sł. K.K. Baczyński
* Tomaszów - muz. Z. Konieczny, sł. J. Tuwim
* Wiersze wojenne - muz. Z. Konieczny, sł. K. K. Baczyński
Dział: Ludzie muzyki · Postów: 3 · Wyświetleń 103

  Wysłany: 06 Kwi 2009 06:34
Koszalin jest oddalony od mojej miejscowosci o około 70 kilometrów. Na warunki koncertowych wojaży i odległości, jakie trzeba pokonać, by posłuchać ulubionego wykonawcy to przysłowiowy rzut beretem.
Spojrzenie na kalendarz, 5 kwietnia to niedziela. Krótka decyzja jadę. 2 marca na pełnym luzie dzwonię do kina „Kryterium” by zamówić bilety na koncert i tu pierwsze zdziwienie – Proszę Pana dwa bilety obok siebie są jeszcze tylko na balkonie, sala gówna już zajęta. Niech będą i na schodach, byle obok siebie. Warunek pierwszy spełniony. Bilety są. Teraz już tylko oczekiwanie. Dziewczyny z forum opisują swoje doznania z koncertu na 30 PPA rozbudzając oczekiwania i nadzieje, że coś z tych cudeniek będzie też w Koszalinie. Spokojnie chłopie, bo dostaniesz zawału i dopiero będzie problem. W końcu jesteśmy w sali „Kryterium” , jest kwadrans po dziewiętnastej, gasną światła. Zaczyna się. Początek klasyczny, dla mnie wymarzony, „Pocieszanka” i „Moje królestwo”.
Pan Piotr wchodzi na scenę i zapowiada coś, na co bardzo czekałem. "Ballada o Arturze Rimbaud", "Nie opuszczaj mnie" oraz "Czekaj no Higgińszczaku". Czy miał ktoś wątpliwości, że Edyta Geppert to mistrzyni interpretacji? Na pewno nie, ale to co zrobiła z Higgińszczakiem przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Choreografia, aktorska kreacja postaci kwiaciarki Elizy w wykonaniu Pani Edyty było, no jakie? Było Geppertowskie*.
Spojrzenie na scenę z balkonu poza szeregiem wad ma jedna niewątpliwą zaletę. Plan ogólny sceny, spojrzenie z pewnej wysokości pozwalało odkryć lub zauważyć masę niuansów, o których istnieniu nie miałem zielonego pojęcia. Gra całego ciała, w tym rąk, szczególnie dłoni, czysta poezja, a właściwie wykreowanie od początku do końca wszystkich postaci występujący w arii. W pewnym momencie wydawało mi się że królewska korona, którą włożyła na głowę Edyta Geppert odtwarzając pysznie majestat królewski spadnie na deski sceny, ale pod czujnymi palcami Krzysztofa Herdzina akcja przeniosła się pod szafot i było po profesorze Higgińsie.
Wywołałem do tablicy akompaniującego Pani Edycie Krzysztofa Herdzina. Do zwięzłej i pięknej charakterystyki umiejętności pianisty, kompozytora, aranżera, dyrygenta itp. itd. którą przedstawił Piotr Loretz dodałby jeszcze genialne umiejętności budowania, z paru dźwięków, palety nastrojów i barw którymi jak wytrawny mistrz podkreślał przedstawiane historie, modlitewną zadumę, dramat ludzkich uczuć, a jak trzeba to dowcip i tekstową przewrotności kabaretowych piosenek Mariana Hemara. Hemarowskie „On nie ma czasu” , „Przyjaciółka”, „Piosenka o moim przyjacielu” to zupełnie odlotowa sprawa. Salwy śmiechu i wielkie brawa za każdy z tych utworów. I dziwna sprawa z piosenką „Przyjaciółka”. Chodzi mi fragment, w którym bohaterka współczuje bez granic swojej koleżance, uwodząc przedtem jej „chłopa” i jednocześnie zjadliwie ocenia prostotę jej nóg. I proszę, z fragmentu tego najgłośniej śmiała się żeńska część widowni. Widocznie na koncert przyszły same modelki albo….. Spojrzałem wymownie na żonę. „Nic nie rozumiesz” - szepnęła i oglądała dalej w skupieniu.
A piosenki „Chwalcie potęgę pieniądza” i „Gdzie ja byłam, gdzie” . Mam nadzieję, że nasza Gwiazda sprawy finansowe, z tak zwanym sektorem bankowym ma poukładane i uregulowane. Bardzo wymowne teksty, a jeszcze bardziej gesty nie pozostawiały złudzeń, gdzie podziała się kasa, a o losie zwykłego zjadacza chleba nie ma co pisać. Wiesław Dymny ustami Edyty Geppert przedstawił tę oczywistą prawdę jak na tacy.
Potem jeszcze kilkanaście piosenek w tym „Ciałko”, „Zamiast” , To się nie sprzeda”, „Czy pamiętasz jak to było”, „Hej człowieku” i inne, wszystkie pięknie wypieszczone i wyśpiewane. Oczywiście na koniec dwa bisy, pierwszy z „Och, życie, kocham Cię nad życie”, drugi z trzema piosenkami, w tym z „Bo już nic nie muszę”.
By nie brnąć w dodatkowe achy i ochy, całość była fantastyczna. Robota dźwiękowca i oświetlenie pierwsza klasa. Żadnych sprzężeń i prezentacyjnych „niespodzianek”. To pewnie robota Pana Szareckiego, muzyka z drugiego planu, którego pierwszorzędnego znaczenia w odbiorze całości, nie można przecenić.
Niestety, jak to w życiu. Wszystko co piękne ma swój koniec. Muszę wracać. Jutro o 7 rano w pracy. Nie ma zmiłuj, ale wspomnień z koncertu nikt mi nie zabierze. Pozdrawiam wszystkich. Gabriel

* Geppertowskie wykonanie - interpretacja skończenie doskonała, nie mające sobie równych, występująca w przyrodzie, wyłącznie na koncertach Edyty Geppert . (przyp. G.),
Dział: Koncerty · Postów: 6 · Wyświetleń 376

  Wysłany: So, 15.10.2005 05:42
Milcze choc jestem.
Teremi dla Ciebie W.Dymny

Karaluch

Który przebiegasz niebo
Dudniąc bosymi stopami
I wieczność zapalasz na końcach wszechświata
Boże - ja najmniejsze ze stworzeń
chcę połaskotać cię w białą podeszwę

Chcę usłyszeć twój śmiech przenajświętszy
Co sypie gwiazdami cięższymi od grzechu
Jak w ogniu chcę stanąć w tym śmiechu
I chcę być przez to piękniejszy

Który w chaosie gmerasz
Paluchem rzucając galaktyk pomysły
Koszulą osłaniasz tajemnic okruchy
Stały jak głaz i jak potok bystry
Boże - ja najmniejsze ze stworzeń, zwykły karaluch
Ja chcę cię złapać za paluch.
Wiesław Dymny

Sciana kiedys cos wspominalas o oceanie,powiem Ci ze mnie do oceanu to nie ciagnie a plywanie w basenie (wiem, wiem mowisz NIE!) dobrze mi robi (dziekuje 13)
Kangurzyco dziekuje za pamiec i zyczenia .
Calemu TWA dziekuje ataki smiechu ktore mnie nachodza gdy czytam co tu wypisujecie.
Za wspomnienia i marzenia ktore mnie ogarniaja gdy ogladam wasze zdjecia tez dzieki. Magnolia Twoje portfolio zdjeciowe coraz ciekawsze.

Kangurzyco dzieki za pamiec.
Jestem polprzytomna wiec dociera do mnie ze ktos tu wpadl zderzyl , uderzyl , odwiedzil WITAM SERDECZNIE
13 mam nadzieje ze diagnozy wczesne i Twoje znajome zapisza sie na liste osiagniec medycyny . Ciekawa jestem kiedy szanowne panie z HP mialy swoje ostatnie badania .
Prosze sie przyznac.
Skoro jest tak jesiennie to wklejam Wam swoja ulubiona jesienna piosenke.
Dobrego wszystkiego zycze na nadchodzacy tydzien.

po czerni jeżyny
po liściu kaliny
- jesień, jesień już
po ciszy na stawie
po krzyku żurawi
- jesień, jesień już
po astrach, po ostach
to widać, to proste
że jesień, jesień już
i po tym że wcześniej
noc ciągnie ze zmierzchem
- jesień, jesień już

po pustym już polu
po pełnej stodole
- jesień, jesień już
strachowi na wróble
już nad czym sie trudzić?
- jesień, jesień już
i po tym że w górze
wiatr wróży kałuże, tak
- jesień, jesień już
i po tym że przecież
jak zwykle, po lecie
- jesień, jesień już

ach, ten dzień w kolorze śliwkowym!
berberysu i głogu ma smak...
stawia drzewom pieczątki
żeby było w porządku
że już pora, że trzeba iść spać...
a my tak - po kieliszku, po troszeczku
popijamy calutki ten dzień
- próbujemy nalewki
z dzikiej róży, z porzeczki
żeby sprawdzić - czy zimą
to wypić się da?...

to się w głowie nie mieści
że tak szumi, szeleści
tak bliziutko, o krok, prawie tuż
głębokimi rzekami, pachnącymi szuwarami
Idzie jesień i prosto w nasz próg...
ale co tam! przecież taka jesień złota
nie jest zła!
ale co tam! przecież taka jesień złota
niechaj trwa...

/napisal i zaspiewal pan długosz leszek/
Dział: Archiwum · Postów: 4852 · Wyświetleń 291805

  Wysłany: Pią 12:45, 27 Lut 2009
Ostatnie trzy dni to kilka smutnych rocznic .Dla przypomnienia :
25.02
Rocznice urodzin:
1934 urodził się Leszek Bogdanowicz, wpółzałożyciel i gitarzysta pierwszej polskiej grupy rockowej, Rhythm & Blues.Zm. 2.08.1984r

1936 urodził się Wiesław Dymny, artysta Piwnicy Pod Baranami, autor tekstów "Czarne anioły", "Konie Apokalipsy". Zmarł w 1978 roku.

1943 urodził się George Harrison, muzyk zespołu The Beatles.Zmarł 29 listopada 2001.

26.02. 1932 urodził się Johnny Cash, gitarzysta i wokalista countrowy, który udzielał się także jako aktor. Zmarł 12 września 2003.

27.02.
1954 urodziła się Grażyna Świtała, piosenkarka. Debiutowała w 1970 roku. Zmarła w 2003 roku.

1981 zmarł Bill Haley, pionier rock'n'rolla. Miał 56 lat.

2000 zmarł Andrzej Hiolski, wybitny baryton. Urodził się w 1922 roku.
Dział: Ogłoszenia · Postów: 235 · Wyświetleń 5262

  Wysłany: Pią 0:09, 21 Mar 2008
Wracając do tematu:

Wiosna

Wiosna radosna
Jak sosna tak prosta
Rozpustna zaczepna okrutna
Kwitnąca dysząca
I w pąkach w zającach
I w zwierzu w roślinie
Pęcznieje coś pilnie
Wybucha jak tchnienie
I znika marzenie

Drożdże w słojach bulgocą
Jabłeczniki ściany złocą
Ciemną nocą diabły psocą
Czarne koty się okocą
Gospodynie na pierzynie
Pocą się, nie wiedzą po co

Wiosna radosna....

Tekst Wiesław Dymny
muz. Jacek Zieliński

Nie wiem jaka to jest melodia, ale wyszukałam w internecie i postanowiłam tu wrzucić.
Dział: Ogłoszenia · Postów: 103 · Wyświetleń 1179

  Wysłany: Pon, 14 Kwiecień 2008 10:45:01
bardzo ciekawe rzeczy, cytuję:
W pierwszej wersji "Przeprowadzka" miała być komedią satyryczną. Jej scenariusz powstał w połowie lat 60. według pomysłu Bogumiła Kobieli i Zdzisława Maklakiewicza. Tragiczna śmierć Kobieli, który miał zagrać główną rolę, przerwała pracę nad filmem. Po pięciu latach Jerzy Gruza powrócił do tego pomysłu, ale zamiast komedii zrealizował dramat psychologiczny. Nakręcony w roku 1972 film wszedł na ekrany kin dopiero dziesięć lat później. Spośród twórców i realizatorów premiery nie doczekali pomysłodawcy Bogumił Kobiela i Zdzisław Maklakiewicz, autor zdjęć Antoni Nurzyński, aktor Wiesław Dymny i realizator dźwięku Bogdan Bieńkowski.

plus niesamowita muzyka - jak się okazało - Zygmunta Koniecznego.
ogólnie:
Dział: POTFORUM · Postów: 5674 · Wyświetleń 367339

  Wysłany: 19.07.2006 (środa), 9:45
To tekst Dymnego z Piwnicy pod Baranami.
Bardzo dziękuję, że pomogliście zrozumieć.

"Zadania obywatelskie
Obywatele! Obywatelki! I ty, młodzieży najmłodsza! Niewątpliwie nikt z was nie poda w wątpliwość tego co powiem, że jasne jest że musimy się rozwijać. Rozwijać się konsekwentnie, rozwijać permanentnie, konsolidalnie, wertykalnie, hormonalnie oraz horrendalnie. Rozwijać się trzeba! A czasy są, jak skądinąd wiemy, ciężkie. Lecz nie ciążenie jest tu ważne. Ważne jest, żeby do czegoś dojść. Żeby dojść, trzeba iść, żeby iść trzeba mieć buty. I to dobre buty, a czasy są, jak wiemy skądinąd, ciężkie, więc żeby mieć buty, trzeba wykonać swoje zadanie. I tak są różne zadania, które na nas ciążą. Jest na przykłed zadanie bojowe. Jest zadanie domowe. Jest zadanie ciosu, zadanie bobu, zadanie dnia codziennego. Zadanie najwyższe, zadanie specjalne.
Niewątpliwie większość z was nie zna swojego zadania!
Więc w celu ułatwienia wam szybszego włączenia się w nurt wykonywania swoich zadań, podaję na dziś zadanie. Niech każdy z was tam w domu nad łóżkiem sobie złotymi literami wypisze: Adsum te pressurum esse... Jaka to forma? Aaa, do widzenia."

Wiesław Dymny
Dział: Pomoc w tłumaczeniu [łac→pol]

  Wysłany: Pon Lip 31, 2006 17 30
05.08.2006 (sobota), godz. 21.00
Teatr Studio Mobile (Kraków)
"...a diabłu ogarek..."
na motywach opowiadania Wiesława Dymnego "Oskarżony"

TEATR STUDIO MOBILE - KRAKÓW

Jak to na wojence ...
Niezliczone trudności i przeciwności losu próbuje pokonać dwóch Ślązaków, którzy mimo toczącej się wojny postanowili wrócić do domu. - Teatr Studio Mobile z Krakowa prezentuje opowieść przewrotną i przepełnioną humorem.
Dwaj Ślązacy dezerterują z armii niemieckiej, by przemierzając Anglię, Normandię i Francję, przedostać się do Polski. Z zabawnych perypetii i przygód wynika bezsprzecznie, że to oni pokonali armię niemiecką i doprowadzili do zakończenia wojny.
"...a diabłu ogarek..." jest brawurową komedią na podstawie opowiadania W. Dymnego pt. "Oskarżony" w stylu "Jak rozpętałem II wojnę światową". "Oskarżony" w reżyserii Wojciecha Solarza miał swoją premierę w 1968 roku w Teatrze Telewizji, z Wojciechem Siemionem w roli głównej.
Wiesław Dymny był artystą renesansowym - plastyk, aktor i scenarzysta filmowy, poeta, prozaik, satyry, wreszcie najwybitniejszy twórca i filar kabaretu "Piwnica pod Baranami".
Dział: Inne wydarzenia kulturalne · Wyświetleń 191

  Wysłany: Czw, 29 Grudzień 2005 16:58:04
ha ha! znalazłem!

Siedem bestii moich

Siedem jest bestii moich. Nie są to bestie straszne ani tysiącgłowe, lecz stokroć są straszniejsze od wielkich straszydeł. Postacie ich są do siebie podobne. Nie ma ich, a są, są one a ich nie ma. Postać ich bezpostaciowa jest gdy są, ale nabierają kształtu gdy ich nie ma. A jaki ten kształt jest? To jest mój kształt, gdy wypełniają mnie, a gdy wypełniają to, co jest poza mną, mają taki sam kształt jak to, co jest poza mną. Gdy we mnie siedzą, nie przybywa mnie, a gdy siedzą koło mnie nie ubywa mnie. Jakiż to jest kształt, którego nie obejmiesz myślą, a który siebie też nie obejmie? To jest mój kształt. Tak jak dąb nie wyjdzie ze swej kory, aby siebie obejrzeć i nazwać, tak myśl moja nie uczyni tego ze sobą. Oboje ślepi są. Lecz ptak wejdzie do dziupli w dębie, a potem na innym drzewie siędzie i obejrzy dąb ze wszystkich jego stron i powie: dąb to. I moje bestie, których jest siedem razy siedem, przechodzą przeze mnie i wychodzą i siadają obok. I one są mną i nie są. I nie ja powoduję nimi ani je znam. A gdybym chciał uwolnić się od nich, gdzieżbym poszedł, tylko w koło bym szedł żeby przyjść na to samo miejsce. A one chodzić nie muszą bo są wszędzie. A oto one:

pierwsza bestia samotności ? to jest wielka pustka

druga bestia smutku ? to jest to, co jest naokoło pustki

trzecia besia rozpaczy ? to jest to, co jest w tej pustce

czwarta bestia gniewu ? to jest środek pustki

piąt abestia pożądania ? to jest koniec pustki i początek następnej

szósta bestia złości ? to jest pustka odwrotna

siódma bestia zazdrości ? to jest pustka pustki

i wszystkie one mają swoje kolory, które zlewają się w szarość.

Wiesław Dymny

No tak - tylko jak to się ma do tematu? Oprócz tego że mi się skojarzyło?
Dział: POTFORUM · Postów: 30 · Wyświetleń 3414

  Wysłany: Pon, 14 Kwiecień 2008 09:54:29
....to jeszcze nic ! dwie godziny póżniej w kino Polska poleciał film pt" Przeprowadzka" ( Pszoniak ,Łukasiewicz, Walczewski, Wiesław Dymny...oraz głos Himilsbacha) o mało nie dostaliśmy ekstazy nerwowej ...to sie nie mieści w słowach !
Dział: POTFORUM · Postów: 5674 · Wyświetleń 367339

  Wysłany: Wto Lis 18, 2008 2:20 pm
Film : Sami Swoi
Reżyser Stanisław Różewicz Westerplatte
Zdjęcia : Andrej Kostenko Żywot Mateusza
muzyka: Wojciech Kilar Westerplatte
scenariusz Wiesław Dymny Słońce wschodzi raz na dzień
Rola Męska Franciszek Pieczka Żywot Mateusza
Rola Kobieca Barbara Kwiatkowska Jowita
Męska 2 plan: Bogumił Kobiela Ręce do góry
Kobieca 2 plan: Kalina Jędrusik Jowita
Dział: Kino Polska · Postów: 5 · Wyświetleń 309

  Wysłany: Sob Lip 14, 2007 1:07 pm
a Wiesław Dymny ?
Dział: Kino Polska · Postów: 258 · Wyświetleń 110276

  Wysłany: Nie Sty 25, 2009 6:21 pm
Ewa Demarczyk (ur. 16 stycznia 1941 w Krakowie), polska piosenkarka, pieśniarka, dyrektor teatru.

Artystka jest uznawana za jedną z najwybitniejszych polskich osobowości estrady i teatru.

W 1966 ukończyła Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Krakowie. Karierę rozpoczęła w 1961 w studenckim kabarecie Akademii Medycznej w Krakowie "Cyrulik", skąd w 1962 przeszła do kabaretu "Piwnica pod Baranami", gdzie nawiązała współpracę z kompozytorem Zygmuntem Koniecznym.

W 1963 wystąpiła na I Krajowym Festiwalu Piosenki w Opolu śpiewając Karuzelę z madonnami (sł. Miron Białoszewski), Czarne anioły (sł. Wiesław Dymny) i Taki pejzaż (sł. Andrzej Szmidt), wzbudzając entuzjazm krytyki i publiczności. W 1964 na Międzynarodowym Festiwalu Piosenki w Sopocie zdobyła drugą nagrodę za Grande Valse Brillante (sł. Julian Tuwim). Jednocześnie występowała za granicą, m.in. w paryskiej Olympii, w Genewie z okazji XX-lecia ONZ, w Szwecji i Belgii. W 1966 nawiązała współpracę z kompozytorem Andrzejem Zaryckim, a w 1976 przestała występować w Piwnicy pod Baranami.

W 1986 rozpoczął działalność Państwowy Teatr Muzyki i Poezji Teatr Ewy Demarczyk, a od 2001 po wielu problemach funkcjonuje stowarzyszenie pod tą nazwą.

Występy w Paryżu zapoczątkowały jej karierę na całym świecie (m.in. USA, Niemcy, Szwecja, Belgia, Wielka Brytania, Francja, Japonia, Australia, Kanada, Izrael, Brazylia, ZSRR) . Gościły ją takie znakomite estrady, jak: Carnegie Hall w Nowym Jorku, Chicago Theatre, Queen Elisabeth Hall w Londynie, Theatre Cocoon w Tokio, La Theatre du Forum des Halles w Paryżu, Sala im. Nobla w Sztokholmie, Teatr Wielki w Warszawie.

Najsłynniejsze pieśni

* Ballada o cudownych narodzinach Bolesława Krzywoustego - muz. A. Zarycki, sł. Gall Anonim
* Biegnie dziewczyna lasem - muz. A. Zarycki, sł. B. Leśmian
* Cyganka - muz. A. Zarycki, sł. O. Mandelsztam
* Czarne anioły - muz. Z. Konieczny, sł. W. Dymny
* Grande Valse Brillante - muz. Z. Konieczny, sł. J. Tuwim
* Groszki i róże - muz. Z. Konieczny, sł. J. Kacper i H. Rostworowski
* Karuzela z madonnami - muz. Z. Konieczny, sł. M. Białoszewski
* Panna śnieżna - muz. A. Zarycki, sł. A. Biały, J. Zagórski
* Rebeka - muz. Z. Białostocki, sł. A. Włast
* Skrzypek Hercowicz - muz. A. Zarycki, sł. O. Mandelsztam
* Sur le Pont d'Avignon - muz. A. Zarycki, sł. K.K. Baczyński
* Tomaszów - muz. Z. Konieczny, sł. J. Tuwim
* Wiersze wojenne - muz. Z. Konieczny, sł. K. K. Baczyński

Dyskografia

* 1963 - Karuzela z Madonnami
* 1967 - Ewa Demarczyk śpiewa piosenki Zygmunta Koniecznego
* 1974 - Ewa Demarczyk (Melodia) ZSRR
* 1982 - Ewa Demarczyk - live (Wifon)
* 1986 - Piwnica pod Baranami 1963-68
* 1992 - reedycja albumu Ewa Demarczyk - live (Wifon)
* 1998 - reedycja albumu Ewa Demarczyk - live
* 1999 - reedycja albumu Ewa Demarczyk śpiewa piosenki Zygmunta Koniecznego
* 2004 - reedycja albumu Ewa Demarczyk (Melodia)

info, z wikipedii.pl
Dział: Offtopic Muzyczny · Postów: 1 · Wyświetleń 229

  Wysłany: Pon Lip 16, 2007 9:54 am
CYTAT
a Wiesław Dymny ?

Powiesił się. Podobno Anna Dymna znalazła jego ciało wiszące w szafie
Dział: Kino Polska · Postów: 258 · Wyświetleń 110276

  Wysłany: Pon 13:42, 26 Sty 2009
Wiesław Dymny

Portishead czy Morcheeba ?
Dział: Rozrywka i humor · Postów: 2015 · Wyświetleń 11652

  Wysłany: Czw Paź 14, 2004 8:13 am
W styczniu 2005 wyemitujemy "Ktokolwiek wie" K. Kutza. Wiesław Dymny pojawia się tam w epizodycznej, ale za to bardzo wyrazistej roli. Zapraszamy!
Dział: Kino Polska · Postów: 5 · Wyświetleń 1405

  Wysłany: Pią 20:23, 16 Sty 2009
Dima Bilan

Wiesław Dymny czy Leszek Długosz
Dział: Rozrywka i humor · Postów: 2015 · Wyświetleń 11652


Strona 1 z 11